Odpowiedzialność zarządu za długi spółki

D

zięki swojej wdzięcznej nazwie, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością cieszy się niemalejącą popularnością. Potoczne jednak rozumienie ograniczenia odpowiedzialności rodzi często błędne przeświadczenie o możliwości uniknięcia odpowiedzialności za powstałe w wyniku jej działania zobowiązania. Zasadą jest oczywiście odpowiedzialność spółki za własne długi. Zgodnie z obowiązującymi w tej materii regulacjami, spółka z o.o. odpowiadać będzie bez żadnych ograniczeń całym swoim majątkiem, jako jedyny jego dysponent i właściciel. Ograniczenie, o którym mówi nazwa tej formy prawnej, dotyczy wyłącznie jej wspólników. Oznacza to – w pewnym uproszczeniu – że nie stracą oni więcej niż to, co do spółki wnieśli (np. w formie wkładów, dopłat, innego majątku nabytego przez spółkę w czasie jej trwania).

Zarząd jako organ spółki z o.o.

Zarząd jest podstawowym organem spółki, to on bowiem prowadzi sprawy spółki oraz zajmuje się jej zewnętrzną reprezentacją. Można więc powiedzieć, że to on realizuje zdolność do czynności prawnych spółki. Zarząd jest też organem obligatoryjnym, już bowiem przy rejestracji spółki z o.o. w Krajowym Rejestrze Sądowym wymagane jest jego powołanie, a więc i wskazanie członka lub członków zarządu, którzy te uprawnienia będą realizować.

Z powyższego wynika, że zarząd ma z jednej strony szerokie kompetencje, z drugiej zaś –  pewne obowiązki, których niewykonanie może rodzić bardzo dotkliwe skutki. Surowa odpowiedzialność zarządu to oczywiście wynik przyjętej konstrukcji prawnej spółki z o.o.: skoro bowiem wspólnicy wyłączeni są z prowadzenia spraw spółki i jednocześnie uprawnienie to przekazują zarządowi, to zakres i zasady jego odpowiedzialności muszą być uregulowane szerzej, niż wspólników. Ci ostatni – o czym mowa byłą wyżej – odpowiadają tylko do wysokości tego, co wnieśli, a więc jedynie w ramach ryzyka gospodarczego.

Powstanie i charakter odpowiedzialności zarządu za długi spółki

Niektóre regulacje prawne wprost mówią o odpowiedzialności zarządu za długi spółki. Jedną z nich – na którym koncentruje się dzisiejszy wpis – to art. 299 Kodeksu spółek handlowych, który przewiduje, że jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. W odróżnieniu jednak od przykłądowo art. 31 § 1 k.s.h. nie jest to odpowiedzialność solidarna członków zarządu i spółki, a jedynie odpowiedzialność solidarna członków zarządu.

Dla powstania odpowiedzialności członka zarządu wystarczy spełnienie przesłanek określonych w art. 299 § 1 k.s.h. Stąd też wierzyciel musi wykazać jedynie, że zobowiązanie istnieje, a egzekucja przeciwko majątkowi spółki (czyli tam, gdzie powinna być skierowana w pierwszej kolejności) okazała się bezskuteczna. Istnienie zobowiązania powinno być stwierdzone w sposób formalny, tj. wyrokiem właściwego sądu  lub np. ugodą zatwierdzoną przez sąd. Kolejnym krokiem jest wszczęcie postępowania egzekucyjnego i dopiero, gdy zakończy się bezskutecznością, spełnione zostają łączne warunki subsydiarnej odpowiedzialności członka zarządu.

Co oznacza jednak subsydiarna odpowiedzialność? Definicja słownikowa (Słownik Języka Polskiego Wydawnictwa Naukowego PWN) pod „subsydiarny” podaje synonimy „posiłkowy”, „pomocniczy”. Na gruncie prawnym subsydiarność w tym przypadku musiałaby oznaczać wspólną odpowiedzialność spółki i członków zarządu z określoną kolejnością zaspokojenia. Norma wyrażona w art. 299 k.s.h. nie ma więc nic wspólnego z  pojęciem subsydiarności sensu stricto, z uwagi na fakt, że możemy tutaj mówić jedynie o kolejności, bez wspólnej odpowiedzialności.

Istotnym tak z punktu wierzyciela, jak i broniącego się przed powództwem członka zarządu jest charakter tej odpowiedzialności. W doktrynie nauki prawa, a także orzecznictwie sądów powszechnych ukształtowały się dwie koncepcje: według pierwszej z nich, odpowiedzialność członka zarządu ma charakter odszkodowawczy, druga zaś mówi o gwarancyjnym charakterze tej odpowiedzialności. Skutki, jakie rodzi ta rozbieżność są dalekosiężne, w zależności bowiem od tego, czy przyjmiemy reżim odszkodowawczy, czy gwarancyjny zmianie ulegną reguły dotyczące tak ważnych kwestii jak środki obrony przed powództwem (zarzuty procesowe), termin przedawnienia, czy choćby zasady ponoszenia odpowiedzialności za dług spółki. Odpowiedzialność gwarancyjna to – co do zasady –  odpowiedzialność za cudzy dług, a w omawianym przypadku przyjmie postać, której bliżej do roli poręczyciela. Odpowiedzialność odszkodowawcza opiera się zaś na trzech łącznych elementach: winy, powstania szkody i związku, pomiędzy winą, a szkodą. Już na podstawie tej krótkiej analizy zagadnienia daje się odczuć, że reżim odszkodowawczy daje członkowi zarządu znacznie szersze pole do obrony, poprzez choćby krótszy okres przedawnienia roszczenia, czy możliwość kwestionowania powstania szkody, winy, czy związku między szkodą a zawinionym zachowaniem. Szczęśliwie jednak, przeważa pogląd, zgodnie z którym odpowiedzialność członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z art. 299 k.h. ma charakter odszkodowawczy. W orzecznictwie zdążały się jednak wyłomy od tej ugruntowanej zasady. W wyroku z dnia 18 kwietnia 2007 ( sygn. akt V CSK 55/07, OSNC-ZD 2008/1/24), Sąd Najwyższy odchodząc wyraźnie od dotychczasowej dominującej linii orzecznictwa opowiedział się za gwarancyjnym charakterem odpowiedzialności członków zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. zbliżonej do poręczenia.

Jak uwolnić się od odpowiedzialności zarządu za długi spółki?

Art. 299 k.s.h. konstytuuje surową odpowiedzialność, ale wymienia także kilka przesłanek, których spełnienie spowoduje zwolnienie z odpowiedzialności. Od odpowiedzialności z art. 299 § 1 k.s.h. członek zarządu może się uwolnić, jeżeli wykaże, że:


  • We właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości.

Ustawa Prawo upadłościowe i naprawcze nakłada na dłużnika obowiązek zgłoszenia upadłości w terminie 30 dni od momentu, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości. Jeżeli dłużnikiem jest osoba prawna, obowiązek ten spoczywa na każdym, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami. W omawianym przypadku będzie to oczywiście członek lub członkowie zarządu. Na marginesie warto dodać, że podstawą do złożenia takiego wniosku jest powstanie stanu niewypłacalności, tj.  gdy długi spółki powodują utratę zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. W stosunku do osób prawnych o niewypłacalności można mówić także wtedy, gdy zobowiązania pieniężne przekraczają wartość majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.


  • Niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy.

Jak już wcześniej pisałem, rozpatrywanie odpowiedzialności zarządu za długi spółki przez pryzmat szkody jest bardziej preferencyjne dla dłużnika niż posiłkowanie się odpowiedzialnością gwarancyjną. Dobrym tego przykładem jest druga spośród przesłanek egzoneracyjnych (uwalniających) jest brak winy w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości. Oznacza to, że samo wykazanie braku winy działaniu lub zaniechaniu członka zarządu zwolni go z odpowiedzialności za zobowiązania reprezentowanej spółki. Przyczyna może być różna, istotne jest jednak, aby te okoliczności powodowały brak możliwości stwierdzenia istnienia podstawy do ogłoszenia upadłości, pomimo dołożenia należytej staranności przez członka zarządu. Brak winy zarządu może wiązać się także z obiektywnymi trudnościami, jak np. z chorobą lub brakiem możliwości stwierdzenia istnienia podstawy do ogłoszenia upadłości.


  • Pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości wierzyciel nie poniósł szkody.

Pojęcie szkody w kontekście art. 299 k.s.h. odbiega nieco od definicji zawartej w przepisach Kodeksy cywilnego. Sam już bowiem fakt bezskuteczności egzekucji z majątku spółki podpowiada nam intuicyjnie, że jakaś szkoda po stronie wierzyciela powstała – nie uzyskał on bowiem zaspokojenia i obecnie pozywa przecież członków zarządu. Szkoda w rozumieniu art. 299 k.s.h. nie będzie oznaczała jednak powstania „straty” w potoczonym znaczeniu, a przede wszystkim obniżeniem potencjału majątkowego spółki wskutek doprowadzenia spółki do stanu niewypłacalności. Wyłączenie odpowiedzialności zarządu za długi spółki jest możliwe także wtedy, gdy zostanie wykazane, że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości nie zmniejszył się potencjał majątkowy spółki, a wierzyciel i tak nie uzyskałby zaspokojenia. Stanie się tak np. wówczas, gdy do majątku spółki kierują egzekucję uprzywilejowaniu wierzyciele, po zaspokojeniu których braknie środków na spłatę pozostałych.

 

 

Leave a reply